JohanC1.

Members
  • Content count

    1827
  • Joined

  • Last visited

1 Follower

About JohanC1.

  • Rank
    Colonel
  • Birthday

Faction & Soldier

  • Faction
    Germany
  • Soldier
    All types

Recent Profile Visitors

169 profile views
  1. Akurat tym razem faktycznie można to usprawiedliwić, ale mimo wszystko wpadek ma za dużo.
  2. W sumie racja No cóż... jak się nie potrafi uczciwie, to się kłamie, oszukuje, manipuluje, itd. To są te słynne wartości europejskie...
  3. Is there any way to not participate in the contests?
  4. Przy tej liczbie 89 osób, to całkiem dobra próba.
  5. Na tym właśnie polega praca rządu. Nikt jednak nie mówi, że to praca lekka, łatwa i przyjemna. Stąd moje marzenie, żeby mieć takiego ministra spraw zagranicznych jak Ławrow. Jedną z przyczyn naszych problemów z Rosją jest to, że dla nich byliśmy i nadal jesteśmy zachodem. Dla nich jesteśmy symbolem cywilizacji. To bardzo Rosjan boli. Uważam jednak, że jeżeli wyciągniemy do nich dłoń, to oni tej dłoni nie odrzucą. Od dawna mówię, że świat się nas boi. Boją się nas zarówno Niemcy jak i Rosjanie. Boją się nas nawet muzułmanie z ISIS. Jesteśmy pewnego rodzaju potęgą dzięki naszej historii. Mieliśmy pierwszą demokrację w nowożytnej Europie. Byliśmy najbardziej liberalnym krajem w historii. Mieliśmy 120 lat potęgi Husarii, która nadal oddziałuje na podświadomość. Jako jedyny kraj w Europie nie kolaborowaliśmy z Niemcami!!! Wiecie jak ich to wkur...? Nienawidzą nas za to, że nie jesteśmy słabi tak jak oni. @ZewKrwi Film znam, oglądałem. @-SoldierField- Międzymorze nie ma szans powodzenia. Jesteśmy za słabi militarnie i politycznie, a Ukraina i Litwa nigdy nie uznają Polski jako przywódcy.
  6. Ruszysz państwo, które w mgnieniu oka wyrżnie cały twój kraj z tobą i twoją rodziną włącznie? Nie. Choć to brzmi przerażająco, to jednak jest faktem. Strach budzi szacunek. Taki jest świat i tacy są ludzie. Historia daje tego dowody na każdym kroku. "Si vis pacem para bellum". Dzida też służy do obrony, jednakże na niewiele się zda przeciw wrogowi z rakietami i czołgami. Jest nas za mało, żeby samodzielnie walczyć z taką Rosją. Musimy mieć więc coś, co całkowicie wyeliminuje jakiekolwiek pomysły na militarne rozwiązania. Broń masowego rażenia jest najlepszym gwarantem pokoju. Owszem, ale też i samym dziennikarzom należy przykręcić śrubę. Ostatnio media niezależne od zagranicznego kapitału opublikowały film z samobójstwem nastolatki, która transmitowała swój desperacki czyn na FB. Przyznali się tylko Niemcy i tylko dlatego, że nic innego nie mogli zrobić. Austriacy nadal zgrywają ofiary i udają, że nie mieli nic wspólnego z mordami. Francuzi i Anglicy nie rozliczyli się ze złota, ale za to Brytyjczycy wystawili nam rachunek za sprzęt, którym obroniliśmy ich wysepkę i ich życie. Jankesi? A o Jałcie zapomniałeś? Dzielnie przyłożyli łapę wszyscy zachodni alianci. Ja mniemam chodzi o podkreślony fragment? Nie wiem co w tym nierozsądnego? Fakty są takie, że po obu stronach leci propaganda, wynikająca z bieżących potrzeb politycznych mających swoje źródło w sytuacji geopolitycznej. W zależności od tego co komu w której chwili potrzebne, to taką propagandę rozsiewa. Przypomnij sobie co się działo w Rosji po Katastrofie Smoleńskiej. Ruskie bardzo liczyły na poprawę stosunków z Polską. Nie tylko puścili film o Katyniu w czasie największej oglądalności, ale nawet zmienili retorykę odnośnie Polski. Takiej ilości propolskich imprez nigdy w Rosji nie było. Niemalże identyczne zachowania miały miejsce w III Rzeszy. Był okres kiedy niemieckie społeczeństwo bardzo przychylnie patrzyło na Polaków, całą zasługę ponosił za to Goebbels. Ludzie nie ulegli zmianie. Są nadal tymi sami ludźmi, tkwiącymi mentalnie w średniowieczu, którymi można sterować i manipulować jak się chce. Nastawienie Rosjan do nas i nas do Rosjan jest efektem określonej propagandy. Mamy do Rosjan żal, oni do nas też. Jak ma się zachować przeciętny Rosjanin, któremu przez 50 lat wbijano do głowy, ze wyzwalał Polskę, a teraz słyszy, że ZSRR nie wyzwalało Polski, tylko Ukraińcy Polskę wyzwolili? Czy my inaczej reagujemy gdy fajf okloki pomijają nasz udział w uratowaniu ich zada? Równocześnie cały czas prowadzimy politykę agresywną wobec Rosjan, w dodatku pełną błędów i głupot. W tym kontekście, jako żywo brzmi mi w uszach cytat z Nietzschego: "W co motłoch bez do­wodów uwie­rzył, jakże byśmy to mog­li do­woda­mi obalić?" Nienawiść do Rosjan choć uzasadniona jest po prostu głupia i szkodzi naszym interesom narodowym. Choć krytykuję zachód za NORDSTREAM, to uważam, że ZNÓW sami sobie jesteśmy winni. NORDSTREAM bowiem jest efektem naszej głupiej polityki antyrosyjskiej. Krótko mówiąc, ja nie prezentuje prawdy, a zdrowy rozsądek, znany na zachodzie jako WELTPOLITIK. To jest znacznie rozsądniejsze niż jakakolwiek moralność czy prawda użyta w głupi sposób. Jeżeli uważasz, że jestem nierozsądny, to cóż... Oczywiście, że więcej nas dzieli. Choćby historia, która sama w sobie potrafi podzielić nawet Polaków między sobą. Kultura, bo jesteśmy Słowianami, posługujemy się językami o wspólnych korzeniach, itd., zbyt duży to temat by go tutaj rozwinąć. Religia w sensie, że i my i oni jesteśmy chrześcijanami. Fakt, że w Rosji znajduje się ogrom muzułmanów nie ma tutaj znaczenia. Nasze prawa powstały na kulturze chrześcijańskiej, oficjalnymi religiami są religie chrześcijańskie. I choć w historii takie różnice wystarczały do krwawych wojen, to jednak system wartości mamy taki sam <- mowa o dekalogu. Położenie geograficzne jest jak najbardziej trafnym argumentem. Czy graniczymy z Rosją? Tak. Czy graniczymy z Chinami, albo z USA? Nie. Czy Rosja jest mocarstwem? Tak. Czy Niemcy są mocarstwem? Nie. Czy, którykolwiek z naszych sąsiadów po za Rosją, lub, jakiekolwiek inne państwo w promieniu 2 tysięcy kilometrów jest mocarstwem? Nie. Czy leżymy na granicy między wschodem, a zachodem? Tak. Kto nam bardziej zagraża? Itd. Wróg mojego wroga jest moim przyjacielem. 15 lat temu Rosję uważałem za naszego śmiertelnego wroga, ale sytuacja się zmieniła, teraz naszym wrogiem jest kto inny, a przez to Rosja staje się naszym naturalnym sojusznikiem. Naród, to masy, a masy się kontroluje. Małpa może zostać prezydentem, wystarczy, żeby obiecała odpowiednie gruszki na wierzbie. Kurski, którego wypowiedziami tak się wszyscy oburzają, prawdę powiedział: "Ciemny lud to kupi". Bo taka jest prawda. Ludzie są głupi i naiwni. Wystarczy popatrzeć na KOD i Kijowskiego cwaniaka. Teraz, jak się okazuje, więcej osób jest zamieszanych w wyciąganie pieniędzy z KODu. Czy można winić głupca za to, że jest głupi? A czy ty nigdy nie dałeś się nikomu oszukać? Nigdy nikt cię nie zmanipulował? Jeżeli faktycznie nigdy ci się to nie przytrafiło, toś szczęśliwy człowiek. Jednakże wielu z tych co KOD popiera, czy raczej, miejmy nadzieję, popierało, to dobrzy ludzie, którzy uwierzyli kłamliwej propagandzie. Masz całe tony przykładów z historii jak politycy manipulowali ludnością. Jako część tłumu masz prawo zajmować takie stanowisko jakie podpowiada ci twoje serce - nienawidzę szwabów za to co zrobili mojej rodzinie, ale jako człowiek masz obowiązek trzymać się faktów - zrobili to, bo paru cwaniaków zdołało zawładnąć ich umysłami. Dziś w dobie internetu i swobodnego dostępu do informacji okazuje się, że ludźmi można manipulować jeszcze łatwiej... To zresztą jedna z przyczyn mojej pogardy dla demokracji i przekonania, że tylko monarchia parlamentarna ma rację bytu. Jak słusznie powiedziała pewna posłanka, którą niesłusznie opieprzono za te słowa: "Ważne decyzje nie mogą zależeć od przypadkowego społeczeństwa.". Nie rozumiem o co ci w tym zdaniu chodzi. Wydaje mi się, że błędnie użyłeś słowa "bagatelizować" przez co cała wypowiedź straciła sens. W każdym razie, podstawą sukcesu państwa jest WELTPOLITIK, kto tego nie rozumie nie nadaje się do rządzenia. Jest tylko jedna rzecz jakiej Rosjanom zazdroszczę. Ich minister spraw zagranicznych. Rosjanie zawsze mieli doskonałą dyplomację, nawet w czasach ZSRR, ale Ławrow jest absolutnie geniuszem. Chciałbym, żebyśmy my choć raz mieli takiego ministra. Mój punkt widzenia jest prosty. Władza ma obowiązek zapewnić bezpieczeństwo obywatelom, a w przypadku katastrofy ma obowiązek minimalizować skutki i zadbać o to, żeby jak najmniej cierpiała ludność. Dobre stosunki z Rosją są w naszym interesie. Co więcej nasze położenie i fakt, że stanowimy swoisty bufor między Europą Zachodnią, a Rosją jest naszym atutem, który moglibyśmy wykorzystać. Każdy kto zajmuje się polityką i pretenduje do miana męża stanu powinien znać historię księcia Orleanu. Osobiste anse nie są dobrym doradcą politycznym.
  7. No właśnie, gdzie jest ten balans? Dlaczego Garand ma lepszy celownik mechaniczny i większą szybkostrzelność? Dlaczego nie poprawiono celownika w G43 po zmianie systemu strzelania? To samo dotyczy karabinów powtarzalnych. Dlaczego m1919 nie wymaga odznaki, a mg42 potrzebuje mocnego chwytu aż na złoto? Nie rozumiem nerfienia frakcji tylko dlatego ze devsi nie lubią Niemców, mogli ich nie dodawać. Na serio chcesz taką dyskusję prowadzić?
  8. Soldier, skończ z tym fejkami. Nie dość, że łatwo się zorientować skąd masz screeny, to jeszcze wszyscy wiemy, że RETO nic nie robi po za chlaniem alkoholu i żadnej nowej broni nie będzie aż do zamknięcia HnG.
  9. Może już się nie wypowiadaj. Nie masz pojęcia o lunetach, a na dodatek obrażasz ludzi. Chyba wystarczy.
  10. Jedyna rzecz, która gwarantuje niepodległość to broń masowego rażenia. Państwa, które dysponują bronią atomową są stosunkowo bezpieczne, bo potencjalny agresor ma świadomość, że w razie czego, to sam też oberwie i to tak, że dekady miną nim się z tego pozbiera. Ja optuje za bronią genetyczną, bo ona wzbudza znacznie większy strach niż jakiś tam atom. Po pierwsze bardzo trudno udowodnić kto jej użył. Po drugie jest całkowicie niewykrywalna do momentu użycia, kiedy jest już za późno na reakcję. Po trzecie, można ją przenieść na terytorium wroga za pomocą organizmu człowieka, który jest całkowicie odporny na jej działanie. Państwo dysponujące taką bronią jest nie do ruszenia. Państwa takie jak Rosja są w pewnym stopniu odporne, bo w razie czego mogą wysłać oficerów FSB i załatwić problem u źródła. Nie przejmują się etyką i innymi frazesami, tylko działają w interesie swojego rządu, a w dodatku mają gdzieś los własnych obywateli. Najwyżej będą żreć ziemniaki i pić samogon. Natomiast państwa takie jak Polska, czy generalnie słabe demokracje prymitywnego zachodu są wrażliwe do granic możliwości. Jeżeli rząd nie będzie się uginał i nie będzie robił tego czego oczekuje biznes, to biznes po prostu spakuje swoje zabawki i pójdzie gdzie indziej, albo tak jak w przypadku USA zacznie szantażować rząd i dostanie to czego chce. Stąd tak silne naciski zachodnich rządów na korporacjonizm, o czym już zresztą wcześniej pisałem. Argument o mordowaniu jest uja co wart. Niemcy i Austriacy też nas mordowali i jakoś nie przeszkadza to być z nimi w sojuszu. Wlk. Brytania i Francja po prostu nas zdradziły i wykorzystały, a mimo to nie mamy problemu być z nimi w sojuszu. Amerykanie sprzedali nas bez mrugnięcia okiem i nie tylko nie przeszkadza nam to być z nimi w sojuszu, ale jeszcze jak widać pozwala dokładnie wylizywać im tyłek... Rosja, czy to się komuś podoba czy nie, jest naszym naturalnym sojusznikiem i to bez względu na to, że jest też naszym trzecim wrogiem, zaraz po Niemcach i Ukraińcach. Łączy nas pochodzenie, kultura, częściowo religia, kontakty handlowe i co najważniejsze położenie geograficzne. Co warte zaznaczenia, to nie naród jest nam wrogi, a co najwyżej politycy, których wrogość w dużej mierze jest wynikiem naszej nieodpowiedzialnej polityki. Polska od zawsze była granicą między wschodem, a zachodem. Czerpaliśmy z obu kultur, mamy olbrzymie doświadczenie i wiemy czego się spodziewać z każdej strony. Zdrowy rozsądek podpowiada, że lepiej być w dobrej komitywie z tym, kto ma tu bezpośredni interes i może stanowić zagrożenie. Przy czym warto sobie uświadomić, że Zachód zrobił sobie z Polski coś w rodzaju ziemi niczyjej. W razie jakiegokolwiek konfliktu między Zachodem, a Rosją my oberwiemy najbardziej, tym bardziej, że i Rosja i NATO będą walić w nas czym popadnie. Zachód znów próbuje nas wydymać i idzie mu to całkiem nieźle. Grupa Wyszehradzka, tudzież idea międzymorza, to mrzonka, która dobrze wygląda na papierze i nic więcej. Po za tym ja wolę mieć za przyjaciela kogoś z kim sobie wcześniej dawałem po mordzie, ale kto w razie czego stanie ze mną ramie w ramie, niż kogoś, kto mówi, że mnie obroni, a w między czasie mnie okrada, zaś kiedy faktycznie przyjdzie do obrony, to go nie będzie. Zachód łże jak pies. To są kłamcy, oszuści, złodzieje i skończone kanalie. Gdzie była ta solidarność o której zachód tak pieprzy, gdy Rosja dogadywała się ze szwabami w sprawie NORDSTREAM? Sprzedali nas kolejny razy. Soldier ile razy zamierzasz brać w 4 litery bez wazeliny i twierdzić, że nic się nie dzieje?
  11. Tym bardzie pozostaje nam jedynie Rosja. Każdy inny sojusz jest sojuszem egzotycznym, przez co dla nas bezwartościowym. Osobiście uważam, że powinniśmy zainwestować w budowę broni biologicznej opartej na genetyce. Tańsze i bezpieczniejsze od atomu, skuteczniejsze od piechoty, czołgów, samolotów, okrętów i rakiet, a daje gwarancje pozbycia się każdego wroga bez specjalnego wysiłku. I żadni sojusznicy nie są nam potrzebni.
  12. Nie masz racji. Sztuką jest zrobić to tak, żeby miejscowi kochali cię za to, że ich okradasz. USA wszędzie gdzie się nie pojawi błyskawicznie prowadzi do sytuacji gdzie nawet ci, którzy witali ich z radością i otwartymi ramionami zaczynają ich nienawidzić. Gdy USA obalało Saddama, Irakijczycy byli pełni nadziei, wierzyli, że USA zadba o to, żeby żyło im się lepiej. Teraz większość Irakijczyków nienawidzi USA. To jest klęska, a nie sukces. Zresztą wystarczy wspomnieć Gruzję i interwencję Rosjan w Osetii. Amerykanie szybko się wycofali, bo taką stanowią siłę, że woleli nie prowokować Rosjan. Co ciekawe sama Condoleezza Rice przyznała się do tego w jednym z wywiadów, których udzieliła po zakończeniu rządów administracji Busha. W Afryce Chińczycy są uwielbiani, a Amerykanie znienawidzeni. W Azji nienawidzą amerykanów do tego stopnia, że nawet Koreańczycy są im niechętni i tylko sytuacja w regionie powoduje, że Korea utrzymuje dobre stosunki z USA. Filipiny już się wypięły na USA i wolą dogadywać się z Chinami. Po pojawieniu się Rosjan w Syrii Turcja zmieniła front, a Brytyjczycy naciskają na USA, żeby dać ruskim załatwić sprawę. Po zainstalowaniu zestawów S-300 i S-400 w rosyjskich bazach w Syrii Brytyjczycy uznali, że bazę lotniczą na Cyprze można uznać za niezdolną do operowania, a Royal Navy w swoim raporcie poinformowała, że wraz z pojawieniem się Rosjan w Syrii flota nie jest wstanie zapewnić bezpieczeństwa Brytyjskich interesów na Bliskim Wschodzie. Wszyscy też znamy efekty przelotu rosyjskich samolotów nad amerykańskim niszczycielem. USA to kolos na glinianych nogach, który fika do słabszych, a przegrywa wszędzie tam gdzie równi jemu tupną nogą. Po za Koreą i Japonią, które mają wspólne interesy z USA, nie ma żadnego kraju, który byłby gwarantowanym sojusznikiem USA. Europa chętnie wykorzystuje parasol ochronny USA, ale absolutnie nie jest zainteresowana pomaganiem USA w militarnych awanturach. Stąd też stanowisko Trumpa w kwestii współpracy NATO. Właśnie! NATO... Sojusz obronny, który w zasadzie niczego nie gwarantuje, a obrony w szczególności, to żaden sojusz. Trudno nazwać to sukcesem politycznym. To porażka. Wiemy też, że USA wyceniło życie mieszkańców państw nadbałtyckich - Litwy, Łotwy i Estonii - wartość każdego mieszkańca oceniono na 970 dolarów rocznie... Chcesz wiedzieć, co tak drodzy amerykanom sojusznicy myślą o nich? Przykro mi, ale nie nadaje się to do publikacji na forum. Polityka USA jest agresywna, nie sprzyja pokojowi i rozwojowi ekonomicznemu, prowadzi do ubożenia nie tylko sojuszników USA, ale i samych amerykanów oraz do osłabiania samych Stanów. Amerykańskie sojusze są w dużej mierze palcem na wodzie pisane, bo nawet jeżeli rządy są przychylne USA, to miejscowa ludność nie bardzo. Obecność wojsk USA w Polsce jest wbrew naszemu interesowi. Nie gwarantuje nam niczego, nie chroni nas przed zagrożeniem i zmienia nasze państwo w wasala, który nie ma specjalnie wartości strategicznej dla USA, za to może być towarem handlowym w relacjach między USA, a Rosją. A na dokładkę, są to wojska tak słabe i tak nieliczne, że nawet gdyby chciały, to nie zatrzymają inwazji Rosyjskiej. Sojusz Polski i USA, to sojusz egzotyczny, gdzie tylko jedna strona odnosi z niego korzyści i to wcale nie na poziomie strategicznym. To sojusz równie zły jak sojusz z Francją i Wlk. Brytanią z lat 30 XX wieku. Sprowadzając obce wojska na własne ziemie staliśmy się wasalem, silnie uzależnionym od obcej siły, tym samym straciliśmy niepodległość. Kto bowiem zagwarantuje, że znów nie staniemy się obiektem targu za który przyjdzie nam zapłacić życiem? Kto zagwarantuje, że nie będziemy szantażowani. Kto zagwarantuje, że nie będziemy musieli wypełniać woli obcego państwa? Stany zjednoczone przegrywają militarnie (powrót Talibów, ISIS, Assad) , przegrywają politycznie (Ostatnie stanowisko ONZu w kwestii ingerencji USA w wojny w Syrii i w Jemenie), propagandowo (nastroje wśród obywateli krajów sojuszniczych) i przegrywają ekonomicznie oraz gospodarczo - Choć są nadal na pierwszym miejscu, to Chiny depczą im po piętach i sukcesywnie zmniejszają dystans).
  13. Tak obalili Talibów, że dalej Talibowie tam są i mają wpływ na to co się dzieje. Amerykanie wygrywają tylko z przeciwnikami słabszymi od siebie, niedysponującymi odpowiednim sprzętem i zasobami. Ich zwycięstwa są tak miałkie, że nigdzie nie udało im się dokończyć w pełni roboty. Konsekwencje amerykańskich "sukcesów" są takie, że stricte militarna porażka USA byłaby znacznie większym sukcesem całej reszty świata i to nie wyłączając najbliższych sojuszników USA. W Korei trudno mówić o remisie. Amerykanie dostali ciężkie baty od Chińczyków, a wojna formalnie jeszcze się nie skończyła.
  14. Korea, Wietnam, Laos, Kambodża, Afganistan... No bez jajec. W każdym konflikcie, gdzie przeciwnik dysponuje odpowiednimi środkami Jankesi przegrywają.